na dziecko. Mogę się założyć, że to jakiś dorosły mężczyzna podszywał się pod nastolatka.

- Vixen, on na pewno nie chce brać sobie na głowę moich kłopotów. Jak długo, twoim
- Naturalnie. Opowiedz jej, jaka będziesz szczęśliwa z Robertem. Oczywiście po tym,
- Nie możesz. Dobrze się zakonspirowałam - powiedziała, spoglądając na dom Bryce'a.
Zła i zmieszana, ściągnęła brwi.
Przez długą chwilę leżał bez sił i patrzył na poruszany lekkim wiatrem kawałek
Wzięła głęboki oddech i zapukała.
- Oczywiście. Jeżeli mnie pamięć nie myli, nawet jej nie znała.
- Nie sypiałam całymi nocami, prześladowana przez odgłosy tego domu plugastwa. Pomruki dziwek, dyszenie mężczyzn... parzyli się jak zwierzęta. Zwierzęta w ludzkiej skórze, bez duszy, na pasku swych chuci, na smyczy diabła...
za epizod w bibliotece na Danny’ego. Poprzysięgła sobie wówczas, że nigdy już tak nie postąpi.
- Owszem, ma, ale nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Możemy tylko czekać.
spotkaniach z tymi wszystkimi pannicami, które narzucała mi matka.
lekko zaskrzypiał, pospiesznie zasunęła rygiel. Usłyszała ciche kroki, a chwilę później ledwo
- Trudno zapomnieć, skoro poczułem twój smak przy pocałunku i wiem, jak to jest być w tobie - Bryce przesunął wargami po jej szyi, w jego głosie rozbrzmiewało pożądanie.
skupieniu czytał książkę. W ustach zatkniętą miał fajkę.


składanym metalowym krześle w biurze zespołu dochodzeniowego. Zaciskała leżące na

- Może dlatego, że nie ma tu innych? Panienki w rodzaju Bebe to specjalność niepokalanek.
- Ale zrobiłam.
Ellis pobladł.

- A flamingi z Afryki.

- Bo zadaję za dużo pytań?
mi to Danny.
byłoby zbyt ryzykowne. Mogłem się dostać do jednej z twoich spraw i strzelić

Santosowi teczkę. - Czytaj.

Vander Zanden zawahał się. Znów sprawiał wrażenie zawstydzonego i unikał wzroku
156
szkolnej strzelaninie? Trupy na podłodze?)